Instytucje pożyczkowe szykują zmiany. Zasada ograniczonego zaufania najwidoczniej nie jest wystarczająca…ale nie dla pożyczkodawców.

Pisaliśmy już, że w sejmie pracują nad zmianą ustawy dotyczącej zasad sprzedawania usług przez parabanki. Jeśli nowelizacja ustawy zostanie przegłosowana, a pewnie tak się zapewne stanie, wówczas parabanki będą musiały zmienić kryteria przyznawania pożyczek.

Dla wielu firm oznacza to, że będą musiały wprowadzić jakiekolwiek kryteria. Pewna grupa pożyczkodawców przeprowadza w zasadzie selekcje jedynie na podstawie dowodu osobistego.

Większość firm nie ma z BIKiem żadnych umów na to aby ten przedstawiał im raporty bazy stworzonej przez banki. BIK jest dla nich zbyt drogi. Baza BIK powstała z inicjatywy banków i to właśnie bankowe dane są w BIK przetwarzane.

Pożyczkodawcom nie opłaca się zgłaszanie po raporty, jednak jak to głosi jedno z powiedzeń „w kupie siła” i idąc tym tropem kilka firm postanowiło wyjść z inicjatywą i postarać się o to aby za rozsądną cenę móc korzystać z zasobów BIK.

W pewnym sensie firmy zabezpieczają się w ten sposób przed traceniem pożyczek. Termin ten oznacza oczywiście pożyczkę, która kończy się w inny sposób niż zaplanowany zgodnie z umową. Natomiast firmy, które chcą dołączyć do tej grupy po prostu prędzej czy później będą musiały to zrobić.

Ile zmieni BIK w systemie pożyczek krótkoterminowych?

Dotychczas brak weryfikacji w bazie BIK był ogromnym atutem szybkich pożyczek. To chyba ta cecha napędzała biznes pożyczek pozabankowych najbardziej. 100 tysięcy pożyczek w każdym miesiącu to niezły wynik. Od czasu, w którym pojawiły się pozabankowe instytucje na polskim rynku, zanotowano pewien spadek zainteresowania niewielkimi kredytami gotówkowymi.

Jaki jest profil klienta parabanku? Głównie osoba zadłużona. dlatego parabanki robią furorę na rynkach finansowych wszystkich krajów, w których się pojawią

Parabanki wydawały się być zapełnieniem luki na rynku pożyczkowym. Pożyczyć z banku może każdy, tylko nie osoby zadłużone. Te właśnie osoby nie miały dokąd się udać, aż pojawiły się takie firmy jak Vivus, Panda, Wonga itd.

Popularność swoją zdobyły brakiem formalności i udzielaniem pożyczek bez BIK jedynie na dowód i przez internet. Do niedawna banki również miały takie możliwości. Jednak po nieudanej rekomendacji T, banki zatraciły te możliwości na korzyść parabanków.

O to, że parabanki zawdzięczają swoją popularność brakiem niemal jakiejkolwiek weryfikacji klientów, chyba nikt nie będzie się kłócił. Wysokie ceny, oprocentowanie, która przebija wszystkie skale, opłaty za przedłużenia terminów, monity smsowe i wiele wiele innych nie są w stanie zniechęcić klientów w potrzebie.

Niestety wielu jest ludzi, którzy z chęcią pożyczają, jednak gorzej jest z oddawaniem. Osoby, które nie są w pełni świadome konsekwencji zaciągania pożyczek, korzystają z całej listy firm, w której mogą pożyczyć parę groszy, a następnie rozpływają się i pieniądze trudno jest odzyskać.

Nic więc dziwnego, że parabankom chodzi po głowie myśl aby pożyczać klientom, którzy mają pozytywną historię kredytową i po pożyczkę zgłaszają się z zamiarem terminowego jej zwrócenia.

Czy parabanki zamkną swoje usługi dla osób zadłużonych?

Rys. 1. Procentowy udział przyczyn odmowy otrzymania kredytu

Z powyższego diagramu widzimy, że banki, jeśli odmawiają udzielenia kredytu, to głównie przyczyną jest kiepska zdolność kredytowa. To właśnie tą grupę zdobywały parabanki. Jeśli sytuacja się zmieni i parabanki zamkną dla nich swoje drzwi wówczas bezsprzecznie sporo na tym stracą.

Trudno jest powiedzieć czy parabanki przestaną pożyczać osobom zadłużonym. Możliwe, że kiedy dostaną informacje z BIK okaże się, że większość ich klientów w teorii powinna być wykluczona z możliwości uzyskania pożyczki.

Oczywiście parabanki nie dążą do samozniszczenia. Najprawdopodobniejsza opcja jaką przyjmą to kategoryzacja klientów. Nie każdy zadłużony nie ma zdolności kredytowej. Jeśli BIK przedstawi raporty dwóch osób, których profile różnią się znacznie jednak obie te osoby są zadłużone, to jedna z nich ma realną szansę na otrzymanie pozytywnej decyzji kredytowej.

Wyobraźmy sobie klienta, który ma minimum 10 zadłużeń w różnych bankach i w pewnym momencie przestał płacić jakiekolwiek zobowiązania. Wyobraźmy sobie również klienta, który ma jeden kredyt i pewne perturbacje co miesiąc, spóźnia się nieco, kilka miesięcy temu opóźnienie wyniosło dwa miesiące.

Z punktu widzenia banku, żadna z tych osób nie ma zdolności kredytowej, która umożliwia otrzymanie pożyczki. Parabank natomiast może uznać, że klient numer dwa jest „do przyjęcia”.

Parabanki już teraz tworzą własne profile klientów

Chyba nikt nie jest zaskoczony tym, że parabanki mają swoje bazy danych i mogą się nimi wymieniać. Gdzieś niedawno powstała wspólna myśl dla wszystkich parabanków, której celem było stworzenie odpowiednika BIKu.

Jednak czas jaki musi upłynąć aby taka baza dysponowała reprezentatywnymi danymi jest długi. Parabanki jednak gromadzą historie pożyczkowe swoich klientów i wystarczy, że raz się zachwiejesz i niestety możesz stracić zaufanie danej firmy już na zawsze. Jak wiesz, wiele firm na początek, czyli przy pierwszej pożyczce udziela nieduże kwoty.

Dopiero z czasem otwierają się kolejne drzwi dla „doświadczonych” klientów. Jest to skuteczny mechanizm obronny oraz dobry sposób na selekcjonowanie klientów.