Podejście Polaków do wydatków związanych z różnymi uroczystościami, raczej nie jest związane z ich sytuacją materialną. 

Polacy uwielbiają świętować! Ponoć świętowanie mamy we krwi. To jednak trudno potwierdzić, natomiast wątpliwościom nie podlega fakt, że jesteśmy silnie związani z tradycją. Pomimo trudnych czasów nadal wydajemy krocie na prezenty, Święta czy wakacje. Bo jak świętować to na całego!

Z ankiety jaką przeprowadzono na grupie konsumentów wynika, że prawie połowa obywateli naszego kraju nie liczy się z pieniędzmi w okresie Świąt Bożego Narodzenia i na tą okoliczność zaciąga tanie chwilówki, tzn. darmowe.

Jest to bowiem chyba najbardziej rodzinny czas kiedy spotykamy się w gronie całej rodziny. Przyjęło się, że ten właśnie czas spędzamy z pompą. Choć Polacy są nauczeni spędzać Święta raczej biernie, to jednak zawsze przy suto zastawionym stole, przy pięknej choince oraz obdarowując się drogimi prezentami.

Pomimo braku pieniędzy Polacy wciąż stawiają na drogie prezenty, wykwintne dania i przepych w lodówce nawet jeśli część ma się zmarnować.

Raz w roku można zaszaleć! A jeśli nas stać to nawet dwa razy, trzy czy cztery

Wielu konsumentów deklaruje co roku przed Świętami, że zamierza wydać więcej niż w roku ubiegłym. Ta tendencja nie jest zrozumiała jeśli patrzymy na wciąż wzrastające ceny przed okresem świątecznym oraz dochody na tym samym poziomie.

Skąd więc ludzie biorą na to pieniądze? Oczywiście wielu z nich się zapożycza, ale nie każdy. Niektórzy korzystają ze świątecznych dodatków od swoich pracodawców. Takie dodatki spotykane są jednak w nieprywatnych miejscach pracy. Rzadko kiedy prywaciarze są w stanie przyznać pracownikom 400 zł więcej do grudniowej wypłaty.

 Zastanawiające są wyniki jakie przeprowadzono w innych krajach Europy, a przede wszystkim w krajach, które uznawane są za znacznie bogatsze niż Polska. Mieszkańcy Europy Zachodniej znacznie skrupulatniej planują swoje wydatki w okresie Świąt.

Nie stawiają oni na rozrzutność, nie okupują sklepów i nie planują z wyprzedzeniem Świąt tak jak ma to miejsce wśród naszych rodaków. Wydawać by się mogło, że ich sytuacja ekonomiczna całkowicie zwalnia ich z obowiązku liczenia się z każdym groszem.

Jak to jest więc możliwe, że pomimo większych środków wydają mniej lub po prostu bardziej odpowiedzialnie? Mamy na to kilka teorii.

Czy wiesz, że Polacy mają bardziej liberalne podejście do świątecznych wydatków niż nasi zachodni, bogatsi sąsiedzi?

Polska w zasadzie jest krajem katolickim. U nas każde święta kościelne traktuje się na poważnie. Wiele rodzin udaje się do kościoła, spotykają się z bliskimi, wydają uroczyste obiady. Tradycją jest więc, że w każdym domu w Polsce Święta są obchodzone niemal bezwzględnie.

Zdarza się również, że Święta są obchodzone przez osoby, które nie uważają się za katolików, deklarują się jako ateiści lub „wierzący i niepraktykujący”. Dzieje się tak ponieważ silnie zakorzenił się w nas zwyczaj obchodzenia świąt oraz fakt, że chyba każdy z nas ma w rodzinie katolików.

Trudno byłoby im wyjaśnić, a zwłaszcza gdy są to osoby starsze, dlaczego nie obchodzimy świąt, dlaczego nie mamy choinki i dlaczego nie przyjmiemy zaproszenia na wigilię. Wielu z nas obchodzi święta z pompą aby zrobić przyjemność dzieciom. Święta stały się dziś bardziej rozrywką niż faktyczną celebracją Boskiego Narodzenia.

W wielu krajach Europy Zachodniej mieszkańcy zwyczajnie nie mają w swojej tradycji wpisanej owej pompy jaką w Polsce widujemy przed każdym 24.12. Może przyczyną tego jest większa różnorodność wyznaniowa i kulturalna? Może są mniej rodzinni, mniej rozrywkowi albo też bardziej leniwi?

A może Polacy są nieco sfrustrowani tym, że żyje się nam trudniej, skromniej i chociaż raz w roku o tym zapominamy i możemy się nie liczyć z wydawaniem nawet jeśli na te wydatki sami pożyczamy pieniądze? A na co jeszcze chętnie wydajemy?

 Spytaliśmy kilku przechodniów o internautów w temacie wydatków świątecznych

 „Święta co roku spędzam z rodziną na wsi u babci. Raczej nie liczę się z pieniędzmi na okres świąt. Co roku kupuję to samo i co roku dla swoich dzieci kupuję prezent nie droższy niż 100 zł. Nie mam problemu z wydatkami, ponieważ wszystko mam zaplanowane. Całe święta kosztują mnie około 1000 zł. Pieniądze odkładam już kilka miesięcy przed świętami. Nigdy nie pożyczam i cieszę się, że nie muszę. Jeśli jednak nie miałabym 1000 zł a jedynie połowę tego to również bym nie pożyczała. Wolałabym skromniejsze święta niż zapożyczanie się po znajomych albo w banku.”

 Pani Agata z Warszawy, 35 lat.

Ja nigdy nie oszczędzam na świętach, kupuję ile się da. Uwielbiam gotować dla całej rodziny, uwielbiamy siedzieć w domu i wcinać smakołyki. Piekę ciasta, ciasteczka, ryby, mięsa. Wszystko to kosztuje. Po podliczeniu kosztów w zeszłym roku na 6 osobową rodzinę wydaliśmy z mężem 1200 zł. Dzieci mamy już duże i żadne jeszcze niezamężne. Z prezentami nie przesadzamy, kupujemy raczej upominki. Nie przytrafiło mi się aby zabrakło mi pieniędzy. Fundusz posiadamy wspólny z mężem i dwójką starszych pracujących dzieci. Każdy daje na rzecz funduszu 300 zł. Z tej sumy robimy kompleksowe zakupy, włącznie z choinką. Nie chciałabym się nigdy w tym czasie ograniczać z wydatkami. Ostatecznie jeśli nie miałabym wystarczająco pieniędzy to myślę, że zastanawiałabym się nad pożyczką od rodziny, ale raczej nie w banku”

 Pani Michalina ze Szczecina, 49 lat.

A co na ten temat mają do powiedzenia eksperci? Posłuchajmy!