Wolny rynek w Polsce? Dobry żart…

Wielu Polaków zapewne jest przekonanych, że w Polsce funkcjonuje wolny rynek. Takie postrzeganie jest przecież propagowane w telewizji, a ta nigdy (nie?)kłamie. W końcu nikt nie zabrania nam otwierania biznesów, prowadzenia różnorakich interesów, kupowania, sprzedawania, inwestowania…raj na ziemi, a jakże. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście jesteśmy tak wolni gospodarczo jak nam się wydaje czy może otacza nas dobrze skonstruowana iluzja wolnego rynku wspierana środkami masowego przekazu? Biorąc pod uwagę obecną sytuację ekonomiczną kraju i obowiązujące przepisy można nabrać poważnych podejrzeń co do wiarygodności pojęcia „wolny rynek” w odniesieniu do Polski. Okazuje się bowiem, że wiele z tego co nazywane jest „wolnym” bardziej podchodzi pod określenie „kontrolowany”.

Myślę, że w tym momencie wypadało by przytoczyć kilka najprostszych przykładów dla jaśniejszego zobrazowania sprawy:

– Obowiązek płacenia składki ZUS. Jest to idealny przykład podporządkowania społeczeństwa, które postawione jest przed faktem dokonanym. Oto bowiem utworzona została państwowa instytucja, do której OBOWIĄZKOWO należy odprowadzać składki na ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne i tak dalej. Czy to jest wolny rynek? Chyba nie do końca…gdyby był wolny to mielibyśmy WYBÓR…albo płacimy do ZUS albo płacimy do prywatnej firmy ubezpieczeniowej albo nie płacimy NIKOMU…czyste fakty.

– Płaca minimalna. Czy systemem wolnorynkowym jest ten, który nakazuje pracodawcy opłacanie swojego pracownika według z góry ustalonej stawki? Osobiście wydaje mi się, że chyba nie. Jak sama nazwa wskazuje rynek powinien być wolny czyli samodzielny, powinien kształtować się według swoich własnych, naturalnych praw. Praca powinna być wynagradzana według  obłożenia danego stanowiska, wymaganych umiejętności, zdolności pracownika i wielu innych czynników jakie wpływają na to, że jeden zawód jest płatny lepiej a inny gorzej.

– Przepisy unijne. Kto to widział, żeby w gospodarce wolnorynkowej ustalać jakiej wielkości powinien być oferowany w sprzedaży banan czy jabłko albo ile litrów mleka dane państwo może wyprodukować bez narażania się na kary finansowe. Tak to właśnie obecnie wygląda na obszarze unii europejskiej…kompletna paranoja.

 Gospodarka wolnorynkowaSystem w Polsce
Własność
Własność prywatna jest filarem całego systemu gospodarczego. Jestem panem na swojej ziemi.
Nieudolnie prowadzony przemysł państwowy. Nieudolnie przeprowadzana prywatyzacja. Ograniczenia dotyczące własności prywatnej, zakazy i nakazy.
Cele
Bogacenie się społeczeństwa poprzez ułatwianie działalności obywatelom, minimalizacja biurokracji, drastyczne obniżenie i uproszczenie podatków.
Zubożenie społeczeństwa poprzez nakładanie skomplikowanych i wysokich podatków. Rozbudowana biurokracja i utrudnianie działalności małym i średnim firmom na rzecz wielkich korporacji (w większości zagranicznych)
Swoboda firm
Pełna swoboda w zakresie prowadzenia firmy. Uproszczone zasady.
Kontrole, narzucanie płacy minimalnej, koncesje, korupcja.
Konkurencja
Bardzo wysoka. Walka o klienta. Zróżnicowanie ofert. Tendencja do podwyższania jakości przy jednoczesnym obniżaniu cen. Firmy rosną jak gdyby po deszczu.
Wysoka. Produkty w większości zagraniczne. Wspieranie zagranicznych inwestorów, osłabianie rodzimych przedsiębiorców. Wysokie ceny w stosunku do zarobków.

INDEX WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ 2014

index wolności gospodarczejŹródło: http://www.heritage.org/index/

Wracając do sedna…wolny rynek charakteryzuje się uwaga…czym??? WOLNOŚCIĄ! Nieskrępowaną przepisami, cenami minimalnymi czy maksymalnymi. Wolny rynek bez barier, stanowił sukces gospodarczy takich krajów jak USA, Niemcy czy w obecnych czasach Gruzji.

Niczym nie skrępowana gospodarka pozwala na rozwój konkurencji i tym samym wyłanianie tych najlepszych firm. Zdrowa i pełna energii walka o klienta stawia go na najwyższym poziomie. Jak wielu z nas styka się każdego dnia z sytuacją gdzie klient wcale nie pan, a intruz? Jakie jest fundamentalne prawo wolnego rynku? Konkurencja. Jeśli jakaś firma będzie chciała sprzedawać swoje produkty 100 razy drożej niż inne firmy to jest to oczywiście sprawa tejże firmy oraz klientów. Nikt bowiem nie może zabronić nikomu sprzedaży usług i towarów w cenie jaką sobie ustalą. To klient wybiera gdzie i co kupi. I tak właśnie dobrnęliśmy do kolejnego podpunktu tego wywodu, a mianowicie do pożyczek chwilówek jakie nasz kochany rząd wziął na celownik aby bronić nas swoją nieskalaną piersią przeciw złu tego świata!

wolny rynek w polsce

Chwilówki, kredyty czy nawet hazard – wszystko to dla ludzi na ich własną odpowiedzialność!

W ostatnim czasie Rząd za cel postawił sobie zniszczenie Chwilówek. Jest to kolejny dowód na to, że obywatele naszego kraju, jak również obywatele całej Unii Europejskiej poddawani są powolnemu i skutecznemu ubezwłasnowolnianiu. Czy w obecnych czasach osoba dorosła nie może już być traktowana jak osoba odpowiedzialna i sama za siebie decydować? Jeżeli z jakiejkolwiek przyczyny decyduję się na wzięcie chwilówki na gigantyczny procent to dlaczego ktokolwiek miały mi tego zabraniać. W ostatecznym rozrachunku to ja poniosę konsekwencje swoich czynów i nikt inny więc co państwu do tego? Gorąco zachęcam do zapoznania się z publikacją polskiej agencji prasowej odnośnie ingerencji rządu w wysokość dopuszczalnych odsetek od chwilówek. Jest to kolejny atak na wolność przedsiębiorców, którym nasi „miłościwi” rządzący chcą obniżyć zyski z biznesu, który dobrze prosperuje bo uwaga…ma klientów, którzy godzą się na takie a nie inne warunki zaciągania pożyczki! Nie ma to jak gwałcić wolny rynek po całości, a co se będziemy żałować!

Niestety Polakom ewidentnie brakuje wiedzy i świadomości w istotnych sprawach. Co gorsza brakuje chęci aby tą wiedzę zdobyć. Większość ludzi zadowala się tym co nawrzuca im do głowy jeden czy drugi program informacyjny w telewizorku. Polacy przez ostatnie dziesięciolecia nauczyli się żyć w skrajnej hipnozie, przyzwyczaili się do bycia policzkowanymi coraz to nowszymi podatkami, ograniczeniami, zakazami, nakazami. Z pewnością nie można odmówić nam siły i wytrwałości ale co z tego skoro na samym końcu jest tylko bierność i oczekiwanie na cud.

Ku uciesze polityków, przestaliśmy walczyć o swoje. Władza robi co chce, głównie powodując zubożenie średniej klasy społecznej, utrudnia przedsiębiorcom rozwój przez narzucanie wysokich opłat związanych z funkcjonowaniem firm, pożycza pieniądze z zagranicznych banków i daje je prywatnym korporacjom aby te grały na giełdzie. Polska to kraj paradoksów gdzie nie ma kar dla niegospodarnych polityków, za to odbiera się dorobek drobnych przedsiębiorców, którzy nie mogą wyżywić rodziny.

Konkluzja jest taka, że wolnego rynku w Polsce nie ma już od bardzo dawna, a kontrola rządu nad obywatelami rozrasta się jak rak. Dochodzi już do tego, że i chwilówki, które do niedawna mogły jeszcze działać swobodnie teraz są zagrożone. Sporą winę za taki stan rzeczy ponosimy my sami, Polacy ponieważ nasza bierność toruje drogę wiecznie nienasyconym politykom, którzy moim skromnym zdaniem mają bardzo podłe cele…zubożenie społeczeństwa, pełna kontrola, nieograniczona władza. Uratować nas może tylko mobilizacja umysłów i zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości…wtedy rozpocznie się zmiana na lepsze.

Redaktor Piotr Raczkowiak